2 kwi 2009

Na zachód od Japonii - część II

Wybrałyśmy się także do pięknej świątyni buddyjskiej ze złoconymi posągami w środku. Nie przebijają one Wielkiego Buddy z Tōdaiji, ale i tak robią wrażenie. Zdobienia świątyni są bardzo piękne.


















Pospacerowałyśmy sobie również po nowoczesnych dzielnicach Soulu (w zasadzie powyższa świątynia jest wciśnięta gdzieś między nowoczesne zabudowania).






A to tajemniczy, ruszający się stwór. Wyglądał dla mnie trochę jak skrzyżowanie C-3PO z Gwiezdnych Wojen z dzielnym Hutnikiem z minionego ustroju.



Spodobał mi się wiersz wykuty w kamieniu całkiem niedaleko naszego miejsca pobytu. Nawet trochę rozumiałam po koreańsku.


CDN.

5 komentarzy:

Kiar pisze...

Ja chcę do Azjiiiiiiiiiiiiiiii!

beatus pisze...

No to o czym był ten wiersz? Ależ ta świątynia jest kolorowa...

M.Wolff pisze...

To wiersz faceta, który mieszka sobie w górach i kontempluje przyrodę :)

Anonimowy pisze...

polestcześć magda.dziękujemy za prezenty. u nas słonko świeci ale wieje zimny wiatr . na ogdódku kwitną tulipany, żonkile hiacynty i wiele innych kwiatków, zrobiłam zdjęcia to kiedyś zobaczysz.u nas po staremu . pozdrawiamy babcia,wujek i ja twoja ciociuchenka

Magdalena W. pisze...

Dziękuję bardzo! Przepraszam, że przeoczyłam jakoś ten komentarz... U mnie znów się zrobiło gorąco. Tutaj też jest długi weekend majowy! Widuję dużo żywopłotów z... rododendronów! Teraz właśnie kwitną (na różowo i biało) i pachną przepięknie.
Całuję Was wszystkich,
Magda