Korzystając z dni wolnych (japoński Golden Week, dłuższy niż nasz weekend majowy), wybrałam się ze znajomymi do oceanarium w Osace. Było tam wiele rodzajów ryb (od kolorowych i wesołych po budzące respekt ryby młoty), a także wydry, delfiny, foki i pingwiny.
Pochodzi ze sklepu w oceanarium i jest moim prezentem urodzinowym.
Po oceanarium postanowiliśmy skorzystać z widokowego diabelskiego młyna – z jego kabinki podziwialiśmy nocną panoramę Osaki.
Wybrałam się też ostatnio na pokaz tańców gejsz w Kioto oraz na spektakl teatru nō (również w Kioto), lecz niestety nie wolno było robić zdjęć, nie mogę więc Wam nic zaprezentować. Mogę się jedynie podzielić wrażeniami – mianowicie jestem zachwycona. Tańce gejsz były piękne i pełne gracji. Przed nō natomiast ostrzegano mnie, że utnę komara, bo to takie nudy. Jednak ponieważ uczyłam się wcześniej o tym teatrze oraz zapoznałam się z treściami sztuk (spektakl zaczął się o 13:00 i trwał do 17:15), byłam w stanie trochę go docenić. W czasie ostatniej sztuki, „Aoi no ue” („Dama Aoi”), napięcie było takie, że aż mnie zatkało. Teatr ten ma korzenie podobnie jak grecki – w rytuałach religijnych, i wiele z tej mistyki w nim pozostało.
Danie dnia: wspaniały obiad spożyty w restauracyjce nad rzeką Kamo.
1 komentarz:
Kiar jest głodna!
Prześlij komentarz