8 mar 2009

Miesiąc lalek

Trzeciego marca przypada Święto Dziewczynek, związane z lalkami. W domach, gdzie są dziewczynki, robi się wystawę (w formie schodków, na których się ustawia poszczególne elementy) z lalek dworu cesarskiego. Wystawy tej nie zdejmuje się aż do końca miesiąca. Lalki i różnego rodzaju akcesoria (toaletki dla lalek, mini powozy, stoliczki) przekazuje się z matki na córkę i dokupuje nowe, o ile rodziców (czy dziadków) na to stać. Zestaw podstawowy to cesarz i cesarzowa. Poniżej są damy dworu, następnie urzędnicy, jak mi się zdaje. Na samym dole stoją mebelki i powozy. Wybrałam się w ostatnią środę do muzeum, gdzie była sezonowa wystawa poświęcona tym tradycyjnym lalkom i były tam nawet eksponaty z okresu Edo (od XVII do połowy XIX w.). Nie mogłam oczywiście robić tam zdjęć, ale nie martwcie się, byłam też w galerii – sklepie, gdzie właścicielka pozwoliła mi pstryknąć parę fotek. Te lalki różnią się od tych marcowych, ale również są tradycyjnymi japońskimi lalkami. Są ręcznie robione, ubrane w prawdziwe kimona (w sensie nie atrapy, a uszyte specjalnie dla nich ubrania), pięknie haftowane i farbowane. Co więcej, ich włosy robi się z prawdziwych ludzkich włosów (co rodzi mrożące krew w żyłach fantazje o tym, że tym lalkom włosy rosną jak ludziom, brr…). Jedna taka laleczka kosztuje od dwustu do czterystu tysięcy jenów (obecny przelicznik: 100 jenów to 3,8 zł). Dobrze, że chociaż popatrzeć można…
Laleczki z krótszymi włosami to chłopcy. Muszę przyznać, że szczególnie mi się podobały właśnie te chłopięce kimona.





Zbliżenie: wzór w krewetki. Zachwycił mnie!


Także to muzeum, w którym byłam ostatnio, ma swój własny park, a w nim kwitnące śliwy.









Miło sobie posiedzieć na takiej ławeczce, prawda?



Dla stęsknionych za moją fizys.


No i moje danie dnia, w niewielkiej knajpce z tradycyjnym jedzeniem. Tak, w tej kanciastej czarnej miseczce leżą malutkie krewetki – zjada się je w całości, nie trzeba obierać, hehe.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Śliwy! tutaj jak na razie o wiośnie można tylko pomarzyć. :)
Dziękuję za wszystkie informacje! zdradziłabyś mi jeszcze, o co Cię pytali na mensetsu? :) Poza tym, czy masz może kontakt do kogoś z naszych ryuugakusejów w Osace?

Magdalena W. pisze...

Standardowe pytania: "naze nihongakka", "naze Nara", "co wiesz o Feliksie Jasieńskim"...
Mam kontakt do jednej koleżanki w Osace, podrzuć mi swój adres, to Ci wyślę na mail :)

Anonimowy pisze...

Puciuś pogromca śliw:-).

マ。 pisze...

Będę zobowiązana :) hitomipyon na gmail.com